Smażone chilli w oleju - kuchenny gamechanger

Kiedyś spotkałem to cudo u chińczyka, aż w końcu udało mi się znaleźć w sklepie. Uuuułaaa! Jakie to jest smaczne! A jak boli!
Smażone chilli w oleju - moje odkrycie kulinarne roku. Aromatyczne cudo, macie tu umami, słodycz, jakieś nuty wędzarnicze, sezamowe, kiełbie we łbie. No i ostrość - ale nie jakoś przesadnie. Zrobiłem sobie pad thai na obiad i zeżarłem do tego z ćwierć słoika na raz, takie to dobre. No dość ostre ale dałem radę bez problemu. Dopiero dzisiaj sobie przypomniałem dlaczego bez problemu. Ja z chemii to niewiele pamiętam poza tym, że praktyki kiedyś u nas na lekcjach miała starsza siostra kolegi z klasy - studentka. Co ja robiłem do jej zdjęć znalezionych na Naszej-Klasie to zostawię dla siebie.
Ale wiem, że kapsaicyna, czyli substancja odpowiadająca za ostrość, rozpuszcza się w tłuszczach. Za to się nie trawi. Za to tłuszcze się trawią. Dopiero dzisiaj dodałem dwa do dwóch. Zjadłem, olej się strawił, została sama kapsaicyna.
Ludzie, wszystko jest dla ludzi, ale życie macie jedno. Boję się, strasznie się boję, że potrzebny mi będzie przeszczep jelit. Nie wiem nawet czy tak się da. Od świtu co około godzinę przechodzę kolejną falę katuszy. Już krew na papierze. Wziąłem urlop na żądanie, bo wstydziłem się dzwonić po L4. Uważajcie, łyżeczka maksymalnie, nie ma co przesadzać. Żegnajcie.
Smażone chilli w oleju - moje odkrycie kulinarne roku. Aromatyczne cudo, macie tu umami, słodycz, jakieś nuty wędzarnicze, sezamowe, kiełbie we łbie. No i ostrość - ale nie jakoś przesadnie. Zrobiłem sobie pad thai na obiad i zeżarłem do tego z ćwierć słoika na raz, takie to dobre. No dość ostre ale dałem radę bez problemu. Dopiero dzisiaj sobie przypomniałem dlaczego bez problemu. Ja z chemii to niewiele pamiętam poza tym, że praktyki kiedyś u nas na lekcjach miała starsza siostra kolegi z klasy - studentka. Co ja robiłem do jej zdjęć znalezionych na Naszej-Klasie to zostawię dla siebie.
Ale wiem, że kapsaicyna, czyli substancja odpowiadająca za ostrość, rozpuszcza się w tłuszczach. Za to się nie trawi. Za to tłuszcze się trawią. Dopiero dzisiaj dodałem dwa do dwóch. Zjadłem, olej się strawił, została sama kapsaicyna.
Ludzie, wszystko jest dla ludzi, ale życie macie jedno. Boję się, strasznie się boję, że potrzebny mi będzie przeszczep jelit. Nie wiem nawet czy tak się da. Od świtu co około godzinę przechodzę kolejną falę katuszy. Już krew na papierze. Wziąłem urlop na żądanie, bo wstydziłem się dzwonić po L4. Uważajcie, łyżeczka maksymalnie, nie ma co przesadzać. Żegnajcie.







![EroDate [SOI] Baner EroDate [SOI]](https://fireads.org/storage/banners/RbA48cS0/full.jpg)