Strasznie wczoraj zachlałem Film się urwał jak oglądałem żużel

Strasznie wczoraj zachlałem... Film mi się urwał jak oglądałem żużel i waliłem cytrynowy bimber od jakiegoś lokalsa koło 22 rano. Wydaje mi się, że przyjechałem tu na rowerze, bo mam rowerowe ciuchy. Ale roweru nie ma. No nic. Jest autostrada, łapię stopa. Mam obowiązki. Muszę dojechać na śniadanie wielkanocne do mamy na 10:00. Ma tylko mnie. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak zwierzę w wielką sobotę. Można, tylko potem trzeba wstawać rano. To się nazywa odpowiedzialność.







![EroDate [SOI] Baner EroDate [SOI]](https://fireads.org/storage/banners/RbA48cS0/full.jpg)