Ah, festiwale. Julki i Oskarki którzy maluja sobie włosy

Ah, festiwale. Julki i Oskarki którzy maluja sobie włosy w kolorki manifestując tym swoją odmienność i nie wierząc gdy mówię im, że nawet nie da się ich odróżnić, bo są ich na polu namiotowym setki, takich samych. Mariusze i Moniki którzy dostali urlop i myślą, że pójscie raz w roku na koncert spierdolonego do granic możliwości Happysadu zwróci im chociaż iluzję młodości, którą stracili już 15 lat temu. Pośród tego bajora ludzkiego, niczym stuletni dąb, siedzę ja. Oto i ja, w skrzepłych namiotach osaczony. Pomimo, że ciągle z plecakiem, to czuję jakbym wrósł już w to pole namiotowe, tak jak w każde inne, a każdy festiwal czuję ledwie jak przeprowadzkę, a już nie jak przygodę. Happysad może się zjebał, ale rybka zawsze ta sama. Nic rtęcią nawet nie czuć, bo słonowodna. A no i prysznice za darmo, to się umyłem. Zaraz wskakuję do stawu i tak w koło macieju.







![EroDate [SOI] Baner EroDate [SOI]](https://fireads.org/storage/banners/RbA48cS0/full.jpg)